Operacja wciąż trwała . Marcin poszedł po 30 minutach od jej rozpoczęcia . Stwierdził , że ma lepsze rzeczy do roboty niż siedzenie tutaj . Pod salą zostali Wiktor , Marta i Piotr
Po godzinie oczekiwania z bloku operacyjnego wyszedł szczęśliwy Sambor i rozpromieniony powiedział
-Operacja przeszła bez zarzutu . Z Martyną wszystko dobrze . Niedługo , za jakiś miesiąc wróci do pracy .
-A kiedy będziemy mogli się z nią zobaczyć - spytała radosna Marta
-Myślę że jutro - odpowiedział Michał i szybkim krokiem oddalił się w drugi koniec szpitala .
Cała trójka w wesołych nastrojach udała się do wyjścia , gdyż wszyscy mieli dyżur na 8 rano .
Piotr po przyjeździe do domu od razu zadzwonił podzielić się dobrymi nowinami z Adamem
-Adaś cześć . Słuchaj mnie teraz uważnie . Martynę pół godziny temu skończyli operować i za około miesiąc wróci do pracy .
-To super że dzwonisz . - odpowiedział Adam i po chwili dodał - Ale ja już to wiem , bo minąłem się z Samborem gdy przywieźliśmy jakąś babcię na nosografię .
-Na co ? - spytał Piotr ledwo powstrzymując się od śmiechu .
-Tak jak słyszałeś , na nosografię . Gdy nam opowiadała to szła , zapatrzyła się w telewizor i nie wcelowała w otwarte drzwi tylko w ścianę . Stary tak przygrzmociła , że aż ściana ... nie pękła ! I zadzwoniła żebyśmy przyjechali bo ją nos boli . A to była tak cienka ściana że jakbyś walnął lekko młotkiem to by się cała rozleciała .
Obydwoje wybuchnęli śmiechem .
-A jechaliście z nią ostrożnie ?
-Dała nam na temat bezpiecznej jazdy taki wykład , że Góra się ledwo od śmiechu powstrzymywał .
-Góra śmiejący się . No to babka niezłe wykłady wam tam sypała . -zaśmiał się kierowca .
-Tomek to nawet chciał jej dać poprowadzić bo stwierdził że lepiej będzie kierować niż wszyscy kierowcy razem wzięci . Dobra kończę bo wezwanie mamy .
-A nie wiem czy Sambor ci mówił że można jutro Martynę odwiedzać .
-Nie tego mi nie mówił cześć .
-Pa - odpowiedział chłopak i poszedł ,, wrzucić '' coś na ząb
Zrobił sobie zwyczajne kanapki , zjadł je , umył się i poszedł spać . Kiedy usnął była 23.30 .
Rano obudził się o godzinie 7 . Czuł się zmęczony . Poszedł do kuchni napił się kawy . To mu pomogło . czuł się jak nowo narodzony . Ubrał się i wyszedł . Była dopiero 7.30 więc pojechał na chwilę odwiedzić koleżankę w szpitalu . Kiedy dojechał przy dziewczynie siedziała już Marta . Widząc go powiedziała
-Piotrek ja już lecę zaraz zaczynam dyżur . Pa Martyna wpadnę dzisiaj dzisiaj jeszcze do ciebie .
-Pa Marta - pożegnał ją chłopak , usiadł obok dziewczyny i powiedział - Jak się czujesz ?
-Dobrze , dzięki że wczoraj szedłeś ze mną i potem zadzwoniłeś po pogotowie .
-Nie ma za co . Będę leciał bo Wiktor zacznie się ciskać że się spóźniłem .
-No to leć .
Piotr wyszedł i udał się do stacji . W środku czekał na niego nie Wiktor lecz dr. Góra . Artur spojrzał na zegarek i powiedział swym oschłym tonem
-Panie Piotrze jest 10 po godzinie 8 a dyżur był na godzinę 8 ! Niech się pan tłumaczy !
-Ja panie doktorze byłem u Martyny , a poza tm nie ma pan później dyżuru ?
-Jestem zamiast doktora Banacha , bo mu się córka rozchorowała .
Piotr wyszeptał
-To mam nadzieję że szybko wróci .
-Mówiłeś coś - spytał oburzony Góra zachowaniem chłopaka .
-Mówiłem że biedna Zosia - odpowiedział kierowco i poszedł do drugiego pokoju .
Kwadrans później Artur zwołał wszystkich na zebranie . Gdy wszyscy przyszli powiedział
-Znowu powtarza się ten sam temat ... spóźnienia! Na przykład dzisiaj pan Strzelecki ...
-Co ja ! - zapytał oburzony Piotrek
-Coś pan nie rozumie w swoim nazwisku , bo jeśli tak to dam skierowanie do psychiatry . Przejdźmy do rzeczy . Więc pan Strzelecki , Pan Adam i pan Tomek się dzisiaj spóźnili . Nie interesuje mnie to że byliście u pani Martyny .
-Właściwie to ja z Adamem spóźniliśmy się bo nam autobus uciekł -dodał Tomek
-No trudno , w waszej sytuacji jestem w stanie to zrozumieć . Ale pan Piotr podrywać panią Kubicką może chodzić po pracy !
Piotr nie wytrzymał ze złości przed budynek na ławkę . Nagle zobaczył Wiktora . Lekarz szedł zanieść jednodniowe zwolnienie . Widząc że coś jest nie tak z chłopakiem zapytał
-Co jest Piotr ?
-Palantowi się na swatki zebrało .
-Co ???
-No bo byłem rano u Martyny i spóźniłem się 10 minut a Góra stwierdził przy wszystkich na zebraniu że podrywać Martynę mogę chodzić po pracy .
Wiktor wybuchnął śmiechem .
-Doktora też to śmieszy - spytał oburzony Piotrek
-Nie po prostu śmieszy mnie jego pewność siebie . Idę mu zanieść zwolnienie , za dzisiaj . Narazie !
-Dowidzenia .
Wiktor wszedł do stacji .
__________________________________________________________________
No i jest . Podzielcie się swoimi opiniami w kom. Pozdrawiam wszystkich czytelników bloga . Wejść jest już 386 . WIELKIE DZIĘKI że wchodzicie i czytacie

Poprzednie części jakoś bardziej mi przypadły do gustu. Pisz dalej a bedzie coraz lepiej. :-)
OdpowiedzUsuńCzerwonaPomadka
A to opowiadanie ci się nie podobało?
UsuńNie chodzi o to, że mi się nie spodobało. Po prostu ta część nie przypasdła mi do gustu. Poprzednie były lepsze, tak mi się przynajmniej wydaje.
UsuńPozdrawiam.
CzerwonaPomadka
Może to dla tego że próbowałam pisać bardzo często i jak wczoraj pisałam to nie miałam zbyt dużo weny twórczej dlatego dziś się chyba nic nie pojawi :-) :-) :-)
UsuńNie warto pisac na siłę, wtedy nic dobrego z tego nie wychodzi. Lepiej poczekać na wenę.
UsuńPozdrawiam
CzerwonaPomadka
Może być, tylko mam prośbę - nie rób spacji przed znakami interpunkcyjnymi. :)
OdpowiedzUsuńOk :-)
UsuńSuper :D
OdpowiedzUsuńCzekam na następną część :)