Martyna obudziła się w cudownym nastroju lecz przypominając sobie wczorajszą sytuację zaczęła płakać.
-Za co to wszystko? Czemu mnie się to wszystko przytrafia?-dziewczyna powtarzała sama do siebie.
Piotrek słysząc to wszystko wszedł do pokoju w którym spała Martyna i powiedział
-Nie płacz. Nie ma o co. Na takiego palanta szkoda łez.
-Ale czemu to wszystko mi się przytrafia? Ta noga, wczoraj ten Marcin.
-A jeśli złamię sobie nogę i wynajmę kogoś żeby zrobił to samo co Marcin będzie ci lepiej?-spytał chłopak
-Jaki ty głupi jesteś!-krzyknęła Martyna i wybuchła śmiechem.
-Ja wiem. Mnie i mojej głupocie już nic nie pomoże!-Piotr zaczął się śmiać.
-Może i masz rację że za bardzo się tym przejmuję.-dziewczyna otarła resztki łez.
-A co sobie życzysz na śniadanie?
-Wiesz co... nie wiem. Zrób co uważasz, a ja się dostosuję.
-Ok.-chłopak przesłał koleżance ciepły uśmiech.
Gdy Piotrek szykował śniadanie, dziewczyna oglądała telewizję. Nagle zadzwonił dzwonek. Usłyszała go jedynie Martyna, więc poszła zobaczyć przez wizjer kto to. Widok ją zaskoczył. Był to Góra.
Dziewczyna wiedząc że Artur jak ją tu zobaczy i to do tego w piżamie pomyśli że są razem, więc poszła do kuchni i powiedziała.
-Piotrek, Góra stoi przed drzwiami.
-Co?
-Tak jak słyszałeś przed drzwiami stoi Góra więc ja idę się schowam do łazienki bo pomyśli że jesteśmy razem, a ty idź otwórz. Pamiętasz przecież tą jego wczorajszą swatkę.
-Dobra to idę otworzyć.
Martyna poszła do łazienki a chłopak poszedł otworzyć.
-Dzień dobry, panie Piotrze. Nie przeszkadzam?-powiedział Artur tonem milszym niż zwykle.
-Witam pana doktora, co pana tutaj sprowadza?Wejdzie Pan?-powiedział chłopak nie kryjąc zaskoczenia..
Lekarz wszedł do mieszkania i powiedział
-Chciałem pana przeprosić.
-Ale za co?
-No za tą sytuację, jak pana ośmieszyłem przed całą stacją.
-Nic się nie stało. Było minęło. Wogóle nie powinienem się spóźniać.
-Ale przecież każdemu mogło się zdarzyć. Mam dla pana mały prezent.-Góra wyciągnął z plecaka stetoskop i dodał- Mam nadzieję że się przyda. Będę już szedł bo za chwilę mam dyżur. Dowidzenia i jeszcze raz pana przepraszam za tamtą sytuację.-Góra wstał i poszedł do drzwi.
-Dowidzenia panie doktorze. Miło mi że pan mnie odwiedził.
Lekarz wyszedł a chłopak zamknął za nim drzwi.
-Martynka, możesz już wychodzić. Chodź tu zobaczyć co dostałem.
Dziewczyna wyszła i podeszła do kolegi.
-Łał ty chyba ta sprawa musiała go dobijać. Czyli to oznacza że Góra ma serce.
-No też jestem w szoku. Idę kończyć śniadanie.
Znajomi zjedli przygotowane przez Piotrka śniadanie, ubrali się i wyszli na spacer. Pogoda była śliczna więc spacer był nawet wskazany. Martyna nauczyła się już chodzić o kulach więc nie sprawiało jej to problemu. Gdy usiedli na ławce dziewczynie zadzwonił telefon. Była to Marta.
-Halo Martyna?-koleżanka dziewczyny płakała- proszę cię przyjedź do mnie do domu. Ten twój Marcin dobija się do mojego mieszkania z nożem.
-Marta zaraz będę. Narazie.-dziewczyna się rozłączyła i powiedziała do kolegi-Piotrek wiesz gdzie mieszka Marta?
-No tak. A coś się stało?
-Tak biegnij do niej! Marcin próbuję wejść do jej mieszkania z nożem. Ja do niej za chwilę dojdę a ty biegnij!
Piotrek zaczął szybko biec a Martyna szła jak najszybciej mogła. Gdy chłopak dobiegł policja odjeżdżała już z Marcinem. Chłopak zaczekał na Martynę i razem weszli do Marty na górę.
Lekarka siedziała w kącie mieszkania. Twarz miała całą we łzach. Rozmawiali dosyć długo.
-Ja idę do domu po samochód i wrócę po ciebie Martyna.-chłopak wyszedł z mieszkania.
Marta chwilę patrzyła na swoją koleżankę i spytała
-To co wy jesteście razem?
-Nie. Wczoraj mnie odwoził do domu a Marcin zrobił tam taki syf że nie miałabym się gdzie podziać-łzy spłynęły Martynie po policzku-gdyby nie Piotrek który pozwolił mi u siebie mieszkać.
-Aha to miło z jego strony.
Dziewczyny jeszcze przez chwilę rozmawiały dopóki nie przyszedł Piotr. Martyna z kolegą wyszli z mieszkania. Gdy dojechali do domu Piotrka obydwoje zjedli kolację i położyli się spać.
__________________________________________________
Nie jest długie ale następne powinny być dłuższe. Miałam w ten weekend dużo nauki (i opowiadanie na polski) więc czas mi na nie pozwalał żeby było coś wcześniej. Mam nadzieję że mi to wybaczycie. Już niedługo 43 odcinek ,,Na Sygnale''. Jak myślicie czy Adam wróci do pracy? A chcielibyście autograf od Moniki Mazur albo któregoś innego z aktorów. Więc jeśli chcecie to wyślijcie list wraz ze znaczkiem i kopertą zwrotną na adres Artrama ul. J.Dąbrowskiego 37 Warszawa 02-561 (z dopiskiem Monika Mazur , Dariusz Wieteska itp. zależy od kogo chcecie autograf).
Pozdrawiam Julia
Fajny rozdział :)
OdpowiedzUsuńJa już mam autografy od Moniki i Edyty Bełzy ;)
Jeju, kochana jesteś, bardzo dziękuje, że znalazł sie tu mój blog :-)
OdpowiedzUsuńA co do opowiadania - Coraz lepiej ci to wychodzi.
Pozdrawiam.
CzerwonaPomadkaa
Nie ma za co. Ja czytam wasze blogi dosyć często więc mogę na nie szybciej wejść.
UsuńTeż dziękuję za dodanie mojego bloga :)
OdpowiedzUsuńŚwietne
OdpowiedzUsuńSuper
OdpowiedzUsuńCzekam na następną cześć mam nadzieje że się szybko pojawi :-D
Nie obiecuję że szybko ale zapewne w weekend bo szkoła i nauka. ( może będzie wcześniej ale to mało prawdopodobne ale też nie wykluczone) :)
Usuń