czwartek, 5 marca 2015

Rozdział 12 Tajemniczość dźwięków.


          Piotrek po wyjściu z OIOM-u zmierzając w stronę wyjścia ze szpitala cały czas rozmyślał nad widokiem który ujrzał niespełna pięć minut temu. Doktor Michał Sambor na szpitalnym łóżku, zaintubowany i te wszystkie kable poprzypinane od kardio-monitora. Po prostu dramat. Człowiek który ratował wiele razy czyjeś życie a w tym jego bliskiej koleżanki Martyny teraz sam potrzebuje wsparcia i pomocy.
-Dlaczego człowiek który ma dobre serce, wszystkim pomaga, najczęściej umiera szybciej niż menel który pije, daje sobie w żyłę i pali?-chłopak zapytał się na ulicy jakiejś starszej pani która przechodziła obok.
-Wie pan co to chyba tak działa że Bóg tych najlepszych chce mieć jak najbliżej siebie.
-To chyba się sprawdza... zawsze. Przepraszam panią że tak zaczepiłem na środku ulicy.
-Nic się nie stało.-odpowiedziała staruszka i poszła dalej w zmierzanym kierunku.
Piotrek szedł do domu całą drogę w zamyśleniu. Już nie myśląc tylko o Samborze ale o tej starszej pani którą zaczepił na ulicy. Jak ona musiała się wystraszyć? Po trzydziestu minutach chłopak doszedł do domu. Jego tempo kroku było bardzo wolne, rzadko zdarzało mu się tak wolno chodzić. Była godzina dwudziesta pierwsza trzydzieści, dyżur miał na ósmą a na dodatek po pracy jechał po Martynę bo miała wizytę na zdjęcie gipsu. Zjadł kolację, umył się i poszedł spać.
          Piotrek obudził się o szóstej piętnaście. Wstał z łóżka i wyjrzał przez okno. Pogoda jak na sierpień była ładna i słoneczna. Na niebie było parę niewielkich chmurek o śnieżno-białej barwie. Temperatura wynosiła prawie 27°C. Ubrał się i przygotował śniadanie. Były to kanapki z sałatą, szynką, serem, ogórkiem kiszonym, pomidorem i cebulą. Gdy je zjadł zadzwonił mu telefon. Dzwoniła Martyna.
-Cześć Piotrek, pamiętasz że dzisiaj miałeś przyjechać?
-Nie wyobraź sobie że mam zaniki pamięci.
-Ha ha ha bardzo śmieszne. To na którą bedziesz?
-Nie wiem o szesnastej czterdzieści. Może być?
-Tak to narazie.
-Pa.
Chłopak rozłączył się. Schował telefon do kieszeni i wyszedł do pracy.
           Po dwudziestu minutach dojechał do stacji. Gdy wszedł do środka zaczepił go Wiktor.
-Cześć Piotr. Słyszałeś o Samborze?
-Tak. Szkoda mi go. Zawsze ratował czyjeś życie. A zapomniałem doktorowi powiedzieć Martyna madzisiaj zdjecie gipsu.
-Nareszcie to kiedy do nas wraca?
-Oby jak najszybciej. Tutaj gadu gadu a zaraz będzie wezwanie idę się przebrać.
-To idź... A mówiłeś Martynie że Sambor jest w szpitalu?
-Nie ale mam zamiar jej dzisiaj to powiedzieć. Idę.
Piotr jeździł dziś w karetce 21S z Wiktorem i Adamem. Mieli dzisiaj parę wyzwań. Do zatrucia, wypadku komunikacyjnego, złamania i hipoglikemii.
          Chłopak po pracy od razu jechał po Martynę. Zastanawiał się czy powiedzieć dziewczynie o Samborze. Zdecydował że powinna wiedzieć bo i tak prędzej czy później się dowie.
          Po trzydziestu minutach dojechał na miejsce. Martyna czekała na niego przed wejściem. Ale jedna sprawa zastanawiała chłopaka czemu ona ma walizki. Wysiadł z auta i zapytał
-Cześć Martynka po co ci te walizki?
-Cześć Piotruś wracam do Warszawy, po zdjęciu podwieziesz mnie pod jakiś hotel?
-Tak dawaj te walizy i jedziemy.
Piotrek włożył walizki i pojechali w połowie drogi zaczął mówić o sprawie z Samborem.
-Martyna bo jest coś o czym powinnaś wiedzieć.
-Czyli co? Nie bądź taki tajemniczy.
-Bo Sambor... On jest w szpitalu. Miał wypadek.
-Co! I co z nim!?
-Nie jest najlepiej...
          Martyna była od pięciu minut na OIOM-ie. Gips zdjęli jej przed chwilą a dziewczyna siedziała przy lekarzu.
-Sambor obudź się, Sambor!!!
Dziewczyna wolała tak trzydzieści minut bez skutku. Było już późno więc zaczęła się zbierać. Odchodząc od łóżka usłyszała jakieś "yyy". Odwruciła się... Sambor miał otwarte oczy. Sambor się obudził!!!
_________________________________________________
Przepraszam że we wtorek nic nie było zniosę nawet opinie pod tytułem "niesłowna" ale mam zapalenie płuc. Miałam zmieniany antybiotyk i byłam cały dzień do kitu.  Jeśli są jakieś błędy sory ale pisze w łóżku z tabletu.

11 komentarzy:

  1. No więc na samym początku życzę DUŻO ZDROWIA. A jeśli chodzi o opowiadanie to jest SUPER jak zawsze ;-). Rozumiem, że pewnie opowiadanie jak na razie się nie pojawi, ale mam nadzieję że szybko wrócisz do zdrowia i, że opowiadania będą się częściej pojawiały. Pozdrawiam i mam nadzieję, że SPRINTEM WRÓCISZ DO ZDROWIA!!!!
    P.S. Poleciłam twojego bloga na dwóch innych.
    P.S. Jak podoba się przeróbka na moim pierwszym blogu??? Specjalnie dla ciebie:-). / Świrnięta Patka<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki kochana jesteś za tą przeróbkę zdjęcia ( Martynika ma motylka) i za polecenie mojego bloga

      Usuń
    2. Trzeba myśleć o tych którzy ci kiedyś pomogli. Mam na myśli ciebie. To dzięki tobie mam bloga ( nawet dwa ha ha ). Czasami myślę co bym teraz robiła jak bym nie założyła jednak tego bloga. WRACAJ DO ZDROWIA KOCHANA. / Bezsensowna Patrycja <3

      Usuń
    3. Wzruszyłam się Patrycja nie wiem co mam powiedzieć, po prostu taki człowiek jak ty to jeden z wyjątków dobrego człowieka może nawet najlepszy <3 <3 <3 <3 <3 <3

      Usuń
    4. Ty też jesteś wspaniała. Moim jednym z wielu marzeń to poznać cie na żywo. Choć wiem, że to marzenie raczej się nie spełni to i tak nie rezygnuję z tego marzenia. WRACAJ DO ZDROWIA KOCHANA. Pozdrawiam. / Patrycja<3

      Usuń
    5. Patrycja a masz facebook lub Skype? Jeśli nie chcesz tu podawać to napisz mi tu że wysłałaś na emaila julia.kowalska13042002@wp.pl

      Usuń
    6. Mam facebooka. Zaraz ci wyśle na pocztę :-).

      Usuń
  2. Zdrowiej Jula :*
    N

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne opowiadania, czytam od początku :)) Dodasz coś dzisiaj?/Natka
    Duzo zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj już nie bo jest późno ale mam już zaczęte opowiadanie więc niedługo powinno być.

      Usuń