czwartek, 23 kwietnia 2015

Rozdział 14 Nietrafny zakup.

          Piotrek obudził się za kwadrans jedenasta. Nie miał dzisiaj dyżuru więc spał do oporu. Leżąc w łóżku dostrzegł na komodzie, opartą o lampkę nocną  kartkę . Zwlekł się z łóżka i poszedł sprawdzić gdzie jest Martyna. Sprawdzał w kuchni, salonie, nawet do łazienki pukał. Nigdzie jej nie było. Wrócił do sypialni i wziął kartkę. Zaczął ją czytać. Treść była następująca
         "Drogi Piotrze,
         Wiem, że zastanawiasz się.    gdzie jestem. Ale jestem bezpieczna, więc o mnie się nie
    martw. Co do nocy, była cudowna, ale tylko jednorazowa.
   Lubię Cię bardzo ale nic poza tym. Jesteśmy przyjaciółmi i na tych relacjach niech zostanie.
  Wrócę wieczorem i zapłacę ci połowę ostatniego czynszu,
  zgodnie z umową.
                            Martyna"
-A już myślałem że będziemy razem. Muszę to uszanować żeby nie zniszczyć chociaż tej relacji.-pomyślał chłopak.
         Piotrek chwilę rozmyślań nad tą kartką lecz chwilę później poszedł się ubrać i zjeść śniadanie. Zrobił jajecznicę z jajek od przesyłki na rynku. Zjadł i wyszedł na umówione spotkanie z Adamem który miał również dzisiaj wolne. Mężczyźni szli dzisiaj do kina na film
since-fiction. Po dwudziestu minutach dotarł pod kino.
          -Cześć Piotrek!-zawołał Adam zmierzający ku koledze.
-Cześć Adaś. Idziemy?
-Oczywiście na to co wcześniej ustaliliśmy?
-Tak. -odpowiedział Adaś i razem z kolegą udali się do kasy z biletami.
Znajomi kupili bilety, wsiedli w fotelach. Rozpoczął się seans. Film opowiadał o swych biznesmenach wysokiej klasy, którzy pewnego wieczoru w kasynie zostają napadnięci przez obcych.
         -Piotrek gdzie idziesz?Stracisz najciekawszy moment. Film się za niedługo kończy nie wytrzymasz.
-Za chwilę wrócę. -wyszeptał Piotrek i udał się w stronę wyjścia.
          Minęło piętnaście minut odkąd chłopak wyszedł do toalety. Film się skończył a on jeszcze nie wrócił. Adam zaniepokojony tak długim pobytem kolegi w toalecie postanowił go poszukać. Wszedł do toalety. Siedział w kącie rozwijając się z bólu.
-Piotrek co się stało? -zapytał Adam.
-Chyba się zatrułem jajkami od przekupki -odpowiedział Piotrek.
-Ja wzywam pogotowie, muszą ci zrobić płukanie żołądka. -powiedział chłopak i zadzwonił po pogotowie.
Po piętnastu minutach był już w szpitalu.
_______________________________
Jak wam się podoba? Przepraszam was z całego serca ze wcześniej nic się nie pojawiło.
Mam nadzieję że mi wybaczycie.
Julia :)

5 komentarzy:

  1. A już zaczynałam się niecierpliwić, musiałam przejrzeć przelotnie kilka poprzednich rozdziałów, aby przypomnieć sobie co się działo...
    Oczywiście, jak to ja muszę zacząć od tego, co boli mnie w oczy...i jeśli dobrze pamiętam zasady ortografii „nie trafny” piszę się razem, nietrafny. Błagam sprawdź to i jeśli będzie taka potrzeba popraw...
    Nie wiem czy tak miało być, czy wkradł się mały chochlik, ale z tym zdaniem chyba jest coś nie tak:
    „Chyba się zabrałem tymi jajkami od przekroju z rynku.”
    ??
    Dobra, teraz już przejdę do przyjemniejszej części komentarza.
    Sama nie wiem dlaczego, na pewno nie z powodu wyżej wymienionego chochlika, ale końcowa sytuacja wywołała uśmiech na mojej twarzy. Śmiałam się przez kilka dobrych minut.
    Kolejną rzeczą, która mnie cieszy, jest fakt, że Martyna nie jest uległa i nie daje Piotrkowi sygnałów typu „Skoro się już przespaliśmy, koniecznie musimy być razem”. Natomiast myślenie chłopaka wydaje mi się być trochę naiwne...
    Pozwolisz, że znów przytoczę fragment:
    „A już myślałem że będziemy razem. Muszę to uszanować żeby nie zniszczyć chociaż tej relacji.-pomyślał chłopak.” - To dobrze, że chce uszanować jej decyzję i ona na pewno go za to doceni, ale jego myślenie test takie stereotypowe, tak jakby kierował się jakimś schematem mówiącym, że seks jest zawsze początkiem związku. Trochę się rozczarował reakcją Martyny, ale znając Piotrka, nie wydaje mi się aby tak łatwo odpuścił.
    Pozdrawiam!
    CzerwonaPomadkaa

    OdpowiedzUsuń
  2. Trochę się zgadzam z CzerwonaPomadka, ale nie do końca. Co prawda wiedziałam co planujesz, bo pisałyśmy na facebooku. Szkoda, że Piotrek i Martyna nie są razem. To mnie kuje w oczy, ale mam wielką nadzieję, że kiedyś będą razem i że ten związek będzie bardzo szczęśliwy.
    Zawiodłam się na jednej rzeczy w tym opowiadaniu, ale nie będę tu tego pisała. Czekam na next.
    Zapraszam do mnie:
    http://opowiadania21p.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Co do błędów poprawi je (opowiadanie pisałam z telefonu bo nie miałam czasu rozłożyć laptopa)

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę że niedługo bo mam już napisaną 1/3 opowiadania I dostałam przepływu weny.

    OdpowiedzUsuń