-Piotrek już jest po wszystkim. Musisz jeszcze zostać jutro na obserwacji.- powiedział Adam.
-Za nic w świecie już u niej nic nie kupię.- odrzekł odwodniony Piotrek.
-Wiesz co stary, będę się już zbierać bo Baśka czeka z obiadem.- rzekł Adam zerkając na zegarek w telefonie.
-To leć. Tylko uważaj na druty wysokiego napięcia.
-Widzę Piotruś że humor ci wraca. Pa.- odpowiedział Wszołek i wyszedł z sali.
Po wyjściu kolegi do Piotrka przyszła pielęgniarka z kroplówką nawadniającą, potem Sambor przyszedł przeprowadzić wywiad o stanie zdrowia pacjenta i jakiś kolega z siłowni.
*W tym samym czasie, stacja ratownictwa medycznego*
-Martyna słyszałaś, że Piotrek jest w szpitalu?- zapytał Banach.
-Nie, a co mu się stało?
-Zatruł się jajkami od jakiejś przekupki na rynku.
-Aha, A w jakim szpitalu on leży?- zapytała dziewczyna.
-W Leśnej Górze, jak będziesz chciała go odwiedzić to zapytasz w rejestracji o salę bo sam dokładnie nie wiem.
-To odwiedzę bo po dyżurze.- odpowiedziała Martyna i poszła zrobić sobie kawę. Usiadła z nią na kanapie i włączyła jakiś film. Nie ogłądala go długo, po piętnastu minutach od rozpoczęcia filmu ekipa karetki 21S miała wezwanie. Pacjętką była piędziesięcioletnia kobieta z zatruciem pokarmowym. Po udzieleniu pierwszej pomocy ratownicy zawieźli poszkodowaną do szpitala. Po zdaniu pacjentki ekipa karetki wróciła do bazy. Martyna kończyła już dyżur. Zdjęła kombinezon i założyła po przecinane jeansy, buty na koturnie i bluzkę w kolorze buraka. Włożyła jeszcze czarną pikowaną kurtkę a włosy związała w koka. Wyszła ze stacji i udała się w stronę szpitala. Po dziesięciu minutach doszła do celu. W rejestracji zapytała o salę. Znalazła ją i weszła do środka. Piotrek leżał na łóżku i przegłądał magazyn ze starymi samochodami który przyniósł mu Adaś.
-Cześć Piotruś.
-Cześć Martyna. Przyszłaś.
-Jesteś zły za ostatnią sytuację?- zapytała Martyna.
-Można powiedzieć że mi już przeszło. Ale dlaczego mi nie powiedziałaś tego prosto w twarz.
-Bałam się Piotruś, po prostu się bałam.- odpowiedziała dziewczyna i po policzku spłynęła jej łza.
-Nie ma czego się czego bać, nie ma czego.- powiedział chłopak I podał dziewczynie chusteczki.
___________________________________
I jak? Moim zdaniem jest ok, ale wasze zdanie jest dla mnie najważniejsze. Proszę was bardzo komentujcie, bo ostatnio komentarzy jest bardzo mało. Dziękuję wam za 10 240 wyświetleń. Jesteście kochani. Pozdrawiam was serdecznie i zapraszam do komentowania.
Opowiadanie jest bardzo fajne.
OdpowiedzUsuńSuper piszesz ale rzadko się ukazuje na blogu zapraszam cie na mojego bloga http://nsmartynaipiotropowiadania.blogspot.com/2015/05/konkurs.html
OdpowiedzUsuńWiem ale niestety dużo nauki i brak czasu. Postaram się poprawić. A na bloga wejdę.
UsuńA co do bloga. Bardzo ciekawe opowiadanie ale nie wiem czy dam radę nadrobić bo już tak dużo jest napisane. A czy ty masz dwa blogi. Bo patrzyłam na oba ale chyba są tam dwie różne historie.
UsuńZapraszam cię na mojego bloga http://martynaipiotropowiadania.blog.pl/
OdpowiedzUsuńCzytałam i ciekawie się zapowiada. A ostatni rozdział z samochodem jest extra.
UsuńBardzo fajnie tylko krótkie :( ale mysle ze dodasz coś niedlugo :) ciekawa jestem czy Martynka po tej sytuacji bedzie z Piotrkiem !? Bo bardzo bym tego chciała tylko ona woli byc z Piotrkiem przyjaciółmi ale moze wszystko sie ułozy ; ) kiedy next !?
OdpowiedzUsuńSama nie wiem czy będą razem. Jakoś się to ułoży.
UsuńFajne, czekam na next
OdpowiedzUsuńJulka zapraszam ciebie i wszystkich twoich wiernych czytelników na mojego nowego bloga http://prawdziwamiloscmozezaskoczyc.blogspot.com
OdpowiedzUsuń