Piotrek po zakończeniu rozmowy z Martyną usłyszał dzwonek telefonu. Na wyświetlaczu spostrzegł że numer jest mu zupełnie obcy. Odebrał go i usłyszał jakiś płacz w słuchawce.
-Halo, halo ratunku!!!-krzyczał zapłakany głos.
-Halo, kto mówi?-spytał chłopak
-Ratuj mnie. On mnie goni!
-Gdzie jesteś? A w ogóle to kto mówi? Halo halo.
Ktoś rozłączył słuchawkę a Piotrek nie tracąc czasu do tracenia zadzwonił pod numer który przed chwilą dzwonił. Odebrała go osoba o takim samym głosie, tylko że niepłacząca.
-Halo?-spytała osoba z drugiej strony słuchawki.
-Dzieńdobry ktoś dzwonił do mnie przed chwilą z tego numeru.
-Aaa pomyłka!!! Haha dał pan się nabrać.
-Jeśli jeszcze raz będziecie do mnie dzwonić z takimi rzeczami skończy się to na policji. Rozumiecie?
-Aha dobrze. Przepraszamy.
Chłopak rozłączył się i odłożył telefon. Była dopiero siedemnasta więc wyszedł na spacer. Był początek sierpnia więc było dostatecznie ciepło. Spacerował po warszawskich ulicach bez celu przez około dwie godziny.
Wracając do domu zadzwonił mu telefon.Tym razem numer był znajomy. Dzwoniła Marta.
-Cześć Piotrek jesteś w domu?
-Nie na spacerze. A coś się stało?
-Tak on chyba powoli umiera.
-Boże jedyny kto umiera?
-Powiem ci w Leśnej Górze przyjeżdżaj do szpitala.
-Ok będę za jakieś piętnaście minut.-chłopak rozłączył się i pędem zaczął biec do szpitala. Nie zważał na to jaki był kolor światła na przejściu dla pieszych. Czerwony czy zielony i tak przechodził. Cały czas rozmyślał nad słowami Marty. Kto umiera? Dlaczego? W głowie roiło mu się od takich pytań ale odpowiedzi miał bardzo mało można powiedzieć że nawet wcale. Po dziesięciu minutach uporczywej próby przedostania się przez zatłoczone miasto dotarł do szpitala w Leśnej Górze. Gdy zdążył przekroczyć próg SOR-u czekała na niego zrozpaczona lekarka.
-Piotrek dobrze że tak szybko przyszedłeś! On umiera, powoli ale umiera.
-Ale kto umiera?
-Choć zobacz.-powiedziała Marta, złapała Piotrka za rękaw i zaprowadziła na OIOM. Po wejściu na sale chłopak się przeraził. Na łóżku szpitalnym leżał Sambor, chirurg Michał Sambor. Mężczyzna miał ciężki wypadek samochodowy i zapadł w śmierć kliniczną. Piotr udał się do pokoju lekarskiego i zapytał
-Doktorze Sambor, Michał Sambor jakie ma szansę?
-Jego rokowania nie są najlepsze. Miał bardzo ciężki wypadek samochodowy, jest w stanie śmierci klinicznej. Jest nie wielka szansa na to że z tego wyjdzie.
-Ale jednak jest szansa?
-Aha no to do widzenia.-chłopak pożegnał się z lekarzem i podszedł do łóżka pacjenta.
-Doktorze, w co doktor się wplątał.-powiedział Piotrek i wyszedł z oddziału.
_____________________________________________________________
Coś mi nie pasuje w początku ale dalej jest Ok. Chyba. Bynajmniej mnie tak się wydaję. Oglądaliście film ''Bogowie'' z Tomaszem Kotem w roli głównej? Film jest super polecam. Opowiada o profesorze Zbigniewie Relidze który po raz pierwszy przeszczepił serce. Pozdrawiam Julia
Fajne opowiadanie tylko trochę krótkie. Sambor umiera... za to to ja powinnam cie udusić!!! Kiedy next? Nie mogę się doczekać. Pozdrawiam. / Patta<3
OdpowiedzUsuńPowróciłam na moim blogu :-). / Patta<3
UsuńLubię Sambora więc chciałam jakby to powiedzieć trochę Go uśmiercić. A co do krótkości nie miałam pomysłu.
UsuńPatrycja jak będziesz mnie miała zamiar udusić to daj znać bo wezwę ekipę 21S. Może mnie uratują?
UsuńPS. Jak czytałam fragment komentarza z duszeniem chciało mi się śmiać. Pozdrawiam Julia
To w takim razie informuję cię że cie duszę. Dzwoń po karetkę. A jak byś tak mogła tak zadzwonić po 23P.( mam nadzieję że w karetce będzie Martynka i Piotruś :-) ). Pozdrawiam. / Patka<3
UsuńP.S. Kiedy next???? Czekam z niecierpliwością.
Next będzie jutro bo mam napisany dopiero kawałek.
UsuńPS. Już łapę za telefon i dzwonię he he
No to czekam z niecierpliwością na kolejne opowiadanie.
UsuńP.S. Mam nadzieję, że nie złożysz na mnie skargi na policji. Ha ha ha.
Szczerze mówiąc, to po tytule spodziewałam się czegoś bardziej... hmmm...Ekscytującego? Chyba mogę to tak nazwać.
OdpowiedzUsuńNie zrozum mnie źle, nie chodzi o to, że mi się nie podoba, po prostu trochę się rozczarowałam.
CzerwonaPomadkaa
Przykro mi że się nie spodobało. Nie miałam weny (opowiadania mogło w ogóle nie być ale próbowałam coś napisać).
UsuńTrochę, źle mnie zrozumiałaś. NIe chodziło mi o to, że się nie spodobało. Po prostu po tytule spodziewałam się czegoś więcej. Jakiejś akcji...Sama nawet nie wiem.
UsuńCzerwonaPomadkaa
Wiem trochę mało akcji po tytule rozdziału. Nie miałam pomysłu na ten rozdział, ale ruszę moją mózgownicą i moją wyobraźnią aby napisać coś bardziej porywczego. Jest to mój pierwszy blog więc popełniłam różne błędy ale staram się ich nie powtarzać. Miło mi się czyta komentarze "super" czy "Fajne czekam na nexta" ale każdy komentarz nawet twój CzerwonaPomadkaa jest miły w pewnym słowa znaczeniu. Chodzi o to że swoim komentarzem podpowiadasz co mogłabym poprawić jakich błędów nie robić itp. Więc dziękuję wszystkim którzy czytają i komentują bo każdy komentarz dla mnie coś znaczy.
UsuńPS. CzerwonaPomadkaa mam nadzieję że zrozumiesz mnie dobrze bo twoje komentarze pokazują mi co zrobić żeby opowiadania były lepsze.
Kiedy next?
OdpowiedzUsuńCzy kolejnej części mogę spodziewać się w tym tygodniu??? Nie mogę się doczekać. Pozdrawiam i życzę bardzo dużo weny. / Patrycja:-*
OdpowiedzUsuńP.S. Jak znacie jakieś fajne blogi o Na sygnale to odpiszcie ok??? :-)
Myślę że coś powinno być w tym tygodniu. A co do fajnych blogów to masz moje pozycje po prawo (chyba ze wchodzisz z telefonu to na dole masz wyświetl pełną wersję na komputer i po tym po prawo powinnaś to mieć) .
UsuńDzięki
Usuń